Posty

przemyślenia: nie mów mi

Obraz
Fot. EM Nie przyszło mi walczyć na polu bitwy za ojczyznę. Nie przelałam swojej krwi w imię własnych wartości. Nie jestem wojowniczką. Nie wykrzykuję głośno haseł politycznych. Nie jestem uczestniczką marszy, ani protestów.

lirycznie mówiąc: "Ciało"

Obraz

literacko: "Ty jesteś moje imię"

Obraz
Jeżeli kiedykolwiek przemknęła ci przez głowę myśl, że wojna to tylko gniew, krew, ofiary i brudny interes to słusznie. Wielu z nas nie dostrzega znaczenia słów: walka o pokój. Wielu nie traci czasu by pomyśleć nad znaczeniem wybuchu konfliktu zbrojnego. Nie rozważamy nad tym co kryło się w głowach wielkich przywódców wojsk. Nie trudzimy się by choć przez chwilę poczuć się jak młody powstaniec, którego skóra na dłoniach ledwo co przetarła się od pracy, a już ubrudzona jest we krwi. Książka Katarzyny Zyskowskiej-Ignaciak „Ty jesteś moje imię” porusza trudny temat, jakim jest miłość w czasach wojny. Bazuje na podstawie biografii i twórczości poety Krzysztofa Kamila Baczyńskiego, aby przedstawić swoim czytelnikom nie tylko postać odważnego, młodego człowieka, ale i historię ludzi, których życie zdominowała okupacja. Autorka wprowadza do świata, w którym nie ma gwarancji na bezpieczeństwo, pewności, że będzie dobrze, nadziei, że będzie lepiej. Mimo to, wśród tak dramatycznej scene...

lirycznie mówiąc: "Decyzja"

Obraz

prowokacyjnie: sex

Obraz
Fot. EM I będzie kontrowersyjnie i będzie sprzecznie. I niewątpliwie ten tekst pozostawi po sobie kilka niedomówień i kłębiących się myśli. Ale to dobrze. Skoro na temat rzucamy sex*, a więc kobietę i mężczyznę, to domysły i komplikacje wbijają nam się do głowy odruchowo.

lirycznie mówiąc: "Rymowanka dla Kochanka"

Obraz
Fot. EM

opowiadanie: "Bagaż"

Obraz
Fot. EM        Nawet w tych koszmarnych ciemnościach nie odczuwała strachu. Ciemna głębia na próżno próbowała ją przerazić. Stała wyprostowana, ramiona wsparła na piersiach. Rozglądała się przelotnie badając przestrzeń w jakiej się znajduje. Jej wzrok sięgał długości palców u rąk i bezlitośnie ginął w mroku. Straciła poczucie czasu. Nie pamiętała już kiedy i jak się tu znalazła. Wiedziała, że jedyne co powinna robić, to czekać. -Jaki ma pani bagaż? – zadźwięczał donośny głos. -Słucham? Kobieta uniosła z zaciekawieniem brwi. Przymrużyła oczy i próbowała dostrzec zarys postaci, która się do niej zwróciła. -Jaki ma pani bagaż? Ukazał się niespodziewanie, niedaleko miejsca, w którym się znajdowała. Był to starszy mężczyzna. Na jego głowie spoczywał okrągły kapelusz, a na twarzy o widoczność konkurowały ze sobą zmarszczki i siwa broda. Wbił wzrok w kobietę i oczekiwał odpowiedzi. -Czterdziestopięcioletni – odparła. -Oho, słabiutko – prychnął. Ko...